<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Prawo - Tukir</title>
	<atom:link href="http://www.prawo.tukir.info/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.prawo.tukir.info</link>
	<description>prawo - ściągi</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jun 2008 19:51:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
		<item>
		<title>Pozaprawne wyróżnienie podatków konsumpcyjnych</title>
		<link>http://www.prawo.tukir.info/pozaprawne-wyroznienie-podatkow-konsumpcyjnych/</link>
		<comments>http://www.prawo.tukir.info/pozaprawne-wyroznienie-podatkow-konsumpcyjnych/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 19:51:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo daninowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prawo.tukir.info/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Podatki konsumpcyjne określa się w doktrynie wielorako: 1) jako podatki od dochodu wydatkowanego bo związane z konsumpcją, 2) ponoszone w cenach, 3) wiążą się z obrotem gospodarczym i w związku z tym są zawarte w cenach. Takie pojęcie podatków konsumpcyjnych jest niejednokrotne utożsamiane z podatkami pośrednimi. Powtarzam jeszcze raz, że ten podział nie jest prawnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podatki konsumpcyjne określa się w doktrynie wielorako: 1) jako podatki od dochodu wydatkowanego bo związane z konsumpcją, 2) ponoszone w cenach, 3) wiążą się z obrotem gospodarczym i w związku z tym są zawarte w cenach. Takie pojęcie podatków konsumpcyjnych jest niejednokrotne utożsamiane z podatkami pośrednimi. Powtarzam jeszcze raz, że ten podział nie jest prawnie znaczący i rozwiązania w podręcznikach, że jakiś podatek jest majątkowy czy dochodowy nie rodzą w polskim systemie prawnym bezpośrednich skutków orzeczniczych, bo tylko mówią o stosunku przedmiotu do źródła podatkowego. Niewątpliwie jest jeden, istotny i konstytucyjny aspekt tego zagadnienia o którym należy pamiętać. Otóż podatki, które bezpośrednio nawiązują do istnienia majątku lub dochodów i pożytków z majątku i praw majątkowych mają pewien  zespół cech wspólnych opierających się na tym, że one są ściślej związane z obiektywnie dającą się ustalić zdolnością podatkową.<br />
Mało tego, nie tylko ten związek jest bliższy, stąd nazwa podatki bezpośrednie, ale mający jeszcze jedną cechą, że związek z obiektywnym i faktycznym przebiegiem zdarzeń prawno – podatkowych określających zdolność podatkowej jest o wiele bliższy co ma ogromne znaczenie nie tylko materialne lecz i procesowe. Stąd bardzo często w doktrynach politycznych partii podatki bezpośrednie określa się jako podatki bardziej sprawiedliwe w rozumieniu art.2 konstytucji zasady sprawiedliwości społecznej. Ponieważ one nawiązują bezpośrednio i w sposób obiektywny, bez żadnych domniemań, fikcji prawnych do zdolności podatkowej podatnika. Podczas gdy podatki pośrednie z góry zakładają nie obalane domniemanie, że zakres i skala wydatków, wielkość obrotu gospodarczego znamionują zdolność podatkową. Te pierwsze w zakresie przedmiotu ściśle nawiązują do faktycznej zdolności prawno – podatkowej. Te drugie nawiązują do pewnych ustawowych znamion, jednak to nie są znamiona zewnętrzne występowania zdolności podatkowej, które można zmienić i obalić, tylko jest zachowany ten pośredni związek.<br />
Czy istnienie pośredniego związku jest wystarczające? Odpowiedź brzmi – tak, ale z tym względem, że podatki pośrednie zawsze mają te cechy, w związku z tym są mniej adekwatne do sytuacji indywidualnego podatnika w sensie jego zdolności podatkowej traktowane są jako podatki, które mają mniejsze ostrze klasowe, nie uwzględniają, że pewne grupy społeczne mają większą siłę podatkową, inne słabsze i uboższe znacznie mniejszą. Podatki pośrednie zawsze uważane są za takie, które ciążą w stopniu więcej niż proporcjonalnym na osobach, które uczestniczą koniecznie w obrocie cywilno – prawnym mając czasami niższe dochody niż te osoby, które mogłyby ponieść podatki bezpośrednio. Na tle tego podziału, trzeba pamiętać, że większość ustaw budżetowych w państwach europejskich uwzględnia się przy klasyfikacji dochodów z podatków pośrednich. W Polsce odrębną grupę stanowi podatek dochodowy od osób prawnych i osób fizycznych w stosunku do innych dochodów budżetu państwa. Jak wszystkie podatki, które nawiązują tylko pośrednio do zdolności podatkowej podatki pośrednie są niesłychanie wydajnym źródłem dochodów budżetu państwa i samorządu, no bo opierają się one na pewnym prawniczym uproszczeniu, że ten co dokonuje wydatków jest zdolny ponieść podatki. A więc stopień zindywidualizowania przy konkretyzacji zobowiązania podatkowego jest znacznie mniejszy. Te podatki z natury rzeczy mają prostszą konstrukcję. Przedmiot i podstawa dają się stosunkowo prosto określić kwotą. A więc mamy pierwszą cechę, że są one prostsze i tańsze.<br />
Mamy drugą cechę, że skoro się wiążą z obrotem gospodarczym to są stałym nieprzerywalnym i w miarę równomiernym źródłem dochodów budżetu. Oczywiście jeżeli tak patrzymy na podatki, to powiedziałam, że ten podział ekonomiczny i doktrynalny nie wywiera większych skutków w sensie orzeczniczym to jednak trzeba parę rzeczy uwzględnić i powiedzieć. Trzeba powiedzieć o źródłach opodatkowania, które dzisiaj nie mieszczą się w ej starej klasyfikacji: na podatki bezpośrednie i pośrednie. Te pierwsze bardziej sprawiedliwe, lecz kosztowne w poborze i mniej pewne jako źródło dochodów można temu zaradzić poprzez obowiązek wpłaty zaliczek. Te drugie wydawałyby się prostsze, efektywniejsze ale za to mniej odpowiadające zasadzie sprawiedliwości, która nakazuje, by równych traktować równo, a nierównych traktować w sposób odpowiednio nierówny.<br />
Po pierwsze powstaje pytanie, jak zaklasyfikować, z punktu widzenia  źródeł opodatkowania zdolności podatkowej, takie zdarzenie, które się łączy z prowadzeniem działalności gospodarczej na własny rachunek lub wykonaniem osobistym pewnego rodzaju działalności? Po drugie jak traktować wszelkie świadczenia pracy? Jak traktować takie podatki związane z obrotem gospodarczym, które: uwzględniają charakter dóbr, np. wyżej opodatkowując wyżej luksusowe czy nie niezbędne dla egzystencji, a niżej opodatkowując te, które w sposób podstawowy kształtując warunki życia.<br />
W doktrynie francuskiej mówi się, że podatek od wartości dodanej o takiej zróżnicowanej skali dobra luksusowe opodatkowuje wyżej a dobra podstawowe możliwie najniżej. Spełnia też te cechy, postulaty równości podatkowej, które odnoszą się do sprawiedliwości.<br />
Wreszcie jeżeli te podatki pośrednie uwzględniają tylko przyrost wartości dobra w danej fazie wytwarzania i tę część opodatkowują to możemy powiedzieć, że nie jest to już takie proste domniemanie prawne, że jak obrót, sprzedaż to rąbiemy podatki, bo uwzględnia się ile zostało wniesionej wartości w danej fazie wytwarzania. A więc już te podatki nie są tak bardzo pośrednio nawiązujące do zdolności podatkowej jak klasyczne podatki pośrednie.<br />
A teraz przejdźmy na drugą stronę medalu i popatrzmy na podatki bezpośrednie. Powiedzieliśmy, że z ekonomicznego punktu widzenia do poniesienia podatku zdolny jest ten co posiada majątek i czerpie z niego dochody lub pożytki. Majątek ten został wzbogacony, stąd mamy zdolność do ponoszenia podatków. Ten majątek może być skapitalizowany. Jak traktować źródło opodatkowania świadczenia pracy zależnej? Kiedy to nie majątek człowieka ale on sam, jego zdolności fizyczne i intelektualne są zużywane w trakcie pracy i w związku z tym to co czerpią, zapłata, wynagrodzenie w ramach pracy zależnej jest opodatkowane?<br />
Skapitalizowane dochody ze stosunku pracy niewątpliwie wykazują cechy klasyczne, lecz bieżące opodatkowanie wynagrodzenia stwarza bardzo poważne problemy konstytucyjne, gdyby było rozpatrywane i bywa czasami w gruncie rzeczy na poziomie badania tzw. minimum egzystencji. Dlatego, że co jest źródłem ekonomicznym? Nasza zdolność, nasze siły fizyczne i nasze siły umysłowe. To my siebie niejako sprzedajemy świadcząc pracę zależną. To nie majątek, ale to my wykazujemy poprzez zasób sił fizycznych i umysłowych, które oferujemy na rynku pracy, te cechy które wskazują na zdolność do poniesienia podatku. Jeżeli tak, to można powiedzieć, że jest to trochę inny podatek bezpośredni niż te podatki, które wiążą się z majątkiem i dochodami i pożytkami z tego majątku płynącymi. Problem czy to jest dochód czy to jest przychód? Powiedziałabym, że to jest odrębna kategoria.<br />
Czy stwarza jakieś problemy konstytucyjno – prawne? Moim zdaniem  TAK, dlatego, że o zdolności naszej do ponoszenia podatków świadczy to czy jesteśmy w stanie przeznaczyć jakąś część zasobów pieniężnych uzyskanych ze stosunku pracy na naszą regenerację na to byśmy znowu byli gotowi w następnych okresach świadczyć tę pracę. To jest nierozwiązywalny problem minimum wolnego opodatkowania tego rodzaju podatku, które moim zdaniem musi uwzględniać istotę źródła dlatego, że mamy do czynienia z taką sytuacją, że w skali całego globu większość ludzi utrzymuje się z dochodu ze stosunku pracy zależnej. Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana i powiedzielibyśmy, ze w ten sposób z istoty tego źródła łączy się pojęcie minimum wolnego od opodatkowania, lecz którego moim zdaniem ten podatek zatraci swoje cechy nawiązujące do charakteru źródła. Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana jeśli przejdziemy do pojęcia działalności gospodarczej jako źródła opodatkowania. Myśmy do tego nawiązywali. Jest to również podatek bezpośredni. Co jest źródłem opodatkowania w takich razach? Nic innego jak nasza działalność gospodarcza.<br />
Jakie są cechy działalności gospodarczej? Moim zdaniem nie jest to prosta odpowiedź, dlatego, że działalność gospodarcza zawsze jest wynikiem pewnego połączenia zainwestowanego majątku, własnej inicjatywy i własnej pracy. Bo nie jest to praca zależna. Nasza inicjatywa, nasz majątek, nasza praca umysłowa lub fizyczna. Proszę spojrzeć. To w takim razie połączenie tych danych nie jest nigdy prostą sumą składników, które się dają rozdzielić. Wprost przeciwnie, jesteśmy świadkami takiego postępu technicznego w którym wielkość majątku zainwestowanego nie pozostaje w prostej proporcji do efektów działalności gospodarczej. Inicjatywość, własna praca  intelektualna często mają tutaj znaczenie decydujące, choć nie do końca mierzalne. Ta suma jest czymś jakościowo innym. Co jest cechą źródła dochodów z działalności gospodarczej? Istnienie ryzyka gospodarczego, które nie występuje przy świadczeniu pracy zależnej i w pewnym sensie nie występuje przy opodatkowaniu przyrostu majątku, masy majątkowej czy dochodu. Musi się stykać na rynku. Istotą działalności jest podejmowanie ryzyka na własną rękę. Mamy do czynienia z pojęciem zysku, to nie to samo co dochód podatkowy.<br />
 Postulaty pod adresem racjonalnego ustawodawcy. Bierze on pod uwagę niezbywalne ekonomicznie źródła do którego sięga.<br />
Działalność gospodarcza daje efekty trwałe nie związane z ryzykiem. Dobrze, żeby istniał fundusz pozwalający amortyzować przypadkowe straty. Nie ma w Polsce organu władzy sądowniczej, który byłby zdolny oceniać dopuszczalność takiej lub innej ekonomicznej istoty podatku. Nie każda osoba i w związku – z nie każdym zdarzeniem może być obciążona podatkiem. W Polsce nie ma ukształtowanych jednoznacznie pojęć przedmiotu opodatkowania w aspekcie jego związania ze źródłem podatkowym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prawo.tukir.info/pozaprawne-wyroznienie-podatkow-konsumpcyjnych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Strona przedmiotowa danin publicznych</title>
		<link>http://www.prawo.tukir.info/strona-przedmiotowa-danin-publicznych/</link>
		<comments>http://www.prawo.tukir.info/strona-przedmiotowa-danin-publicznych/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 19:51:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo daninowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prawo.tukir.info/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[Ordynacja podatkowa w art.4 definiuje pojęcie zdarzenia prawno – podatkowego, czyli takiego zdarzenia z zaistnieniem którego powstaje obowiązek daninowy. Od razu sobie powiedzmy, ze zdaniem prawno – daninowym nie może być każde zdarzenie lecz tylko takie, które 1) jest w sposób dostatecznie określony opisany w ustawie, 2) obejmuje rzeczy bądź zjawiska z zaistnieniem których nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ordynacja podatkowa w art.4 definiuje pojęcie zdarzenia prawno – podatkowego, czyli takiego zdarzenia z zaistnieniem którego powstaje obowiązek daninowy. Od razu sobie powiedzmy, ze zdaniem prawno – daninowym nie może być każde zdarzenie lecz tylko takie, które 1) jest w sposób dostatecznie określony opisany w ustawie, 2) obejmuje rzeczy bądź zjawiska z zaistnieniem których nie tylko ustawa łączy powstanie obowiązku lecz także może łączyć powstanie obowiązku podatkowego.<br />
Jakie są cechy zdarzenia prawno – podatkowego na podstawie art.4:<br />
Muszą to być rzeczy lub zjawiska, które dadzą się skonkretyzować kwotowo, wyliczyć bowiem podatek jest świadczeniem pieniężnym, każda inna danina jest świadczeniem pieniężnym, wyjątki są określone ustawowo, zasada pieniężnego charakteru nie budzi wątpliwości. W takim razie zdarzenie prawno – podatkowe musi nawiązywać, być policzalne, dać się policzyć aby na jego podstawie naliczyć kwotę podatku, a także nawiązywać do pojęcia ukrytego i nieznanemu prawu na poziomie normatywnym źródła opodatkowania. Te zdarzenia to muszą być takie zdarzenia, które znamionują, wskazują na możliwość poniesienia tej daniny. Jakie zdarzenia możemy uznać, w świetle tej definicji, za znamionujące możność poniesienia daniny? Dlatego powiedziałam, że w polskim systemie prawnym pomiędzy przedmiotem a podmiotem opodatkowania ukryte jest źródło podatkowe i przedmiot opodatkowania, zdarzenie podatkowe nawiązuje w sposób pośredni do istnienia źródła podatku, czyli takich rzeczy lub zjawisk które znamionują istnienie zdolności do poniesienia tego podatku. Z tego punktu widzenia daniny dzieli się na te, które bezpośrednio nawiązują do owego źródła opodatkowania, na takie które nawiązują w sposób pośredni.<br />
Czy to jest podział na daniny bezpośrednie i pośrednie? To później. Teraz zastanówmy się co może być źródłem podatku, czyli znamionować, że jesteśmy zdolni do jego ponoszenia? Otóż w sensie ekonomicznym źródłem podatku może być istnienie majątku lub jego przyrost i wtedy opodatkowanie byłoby źródło takie jak przyrost majątku. Klasycznym jest podatek od spadków i darowizn. Teraz popatrzmy. Samoistność majątku. Co to oznacza, że jeżeli mamy majątek jesteśmy zdolni do ponoszenia podatku. Otóż oznacza ono upraszczając dwie sytuacje.<br />
1)	Że jesteśmy zdolni do zapłacenia podatku w drodze uszczuplenia masy majątkowej. Można powiedzieć, że przy przyroście majątku też najczęściej płacimy przez uszczuplenie tej masy, która do nas dotarła w drodze owego przyrostu.<br />
2)	Poprzez opodatkowanie dochodów i pożytków w rozumieniu k.c., a więc nie sama masa, nie same składniki mienia, których uszczuplenie doprowadzi nas do zapłaty podatku, lecz uszczuplenie dochodów i pożytków które czerpiemy z własności, z praw majątkowych jest również źródłem opodatkowania.<br />
Tak więc w tej sytuacji za każdym razem przy podatkach i innych daninach dochodowo – majątkowych nawiązujemy bezpośrednio do istności podatku rozumianych jako składniki masy majątkowej, jako przyrost majątku bądź jako opodatkowanie dochodów i pożytków klasyczna nowa część podatku dochodowego. To jest jedno nawiązanie do źródła, ono ma charakter bezpośredni. Istnieje majątek, istnieje zdolność do ponoszenia podatku. Można wszakże sięgać do źródeł podatkowych za pomocą pewnego rodzaju domniemania prawnego istnienia majątku. Otóż co może znamionować istnienie źródła – zdolność do poniesienia podatku również wydatki dokonywane przez podatnika wtedy mamy do czynienia z daniną, podatkiem od dochodów wydatkowanych.<br />
Czy rzeczywiście od dochodów, raczej od domniemanych na podstawie wydatków dochodów, bo domniemujemy , że w związku ze skalą i rozmiarami wydatków dana osoba jest zdolna ponieść podatek. Czyli widać ma jakiś majątek dochody i pożytki – przyrost majątkowy, który pozwala ponieść jej te podatki. Klasyczną taką konstrukcją jest konstrukcja dochodu z nieujawnionych źródeł przychodów. Tam podstawą jest skala wydatków, ilość wydatków i przyrostu majątkowego w danym roku nie znajdującego pokrycia w ujawnionych źródłach przychodu. Co to oznacza? Oznacza ono ustawowe domniemanie, że te źródła przychodów są nie tylko nieujawnione ale w ogóle nieujawnialne. Bo jeśli by były nie ujawnione, to trzeba rąbnąć, określić mu zaległość podatkową.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prawo.tukir.info/strona-przedmiotowa-danin-publicznych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praktyka i racjonalne granice pomiędzy daninami z art.217 konstytucji a tymi dochodami parafiskalnymi</title>
		<link>http://www.prawo.tukir.info/praktyka-i-racjonalne-granice-pomiedzy-daninami-z-art217-konstytucji-a-tymi-dochodami-parafiskalnymi/</link>
		<comments>http://www.prawo.tukir.info/praktyka-i-racjonalne-granice-pomiedzy-daninami-z-art217-konstytucji-a-tymi-dochodami-parafiskalnymi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 19:50:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo daninowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prawo.tukir.info/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsze kryterium to to, czy jakiś obowiązek świadczenia jest objęty wprost ordynacją podatkową czy nie? Ale kryterium ustawowe jest bardzo zawodne. Musimy powiedzieć tak: pańskie prawo pozytywne nie ustanawia granic dla obciążania obywateli, podmiotów gospodarczych świadczeniami, obowiązkiem świadczeń parafiskalnych. Ogólnie można powiedzieć, że przesłanką stanowienia obowiązków takich świadczeń może być cel, który jest na tyle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsze kryterium to to, czy jakiś obowiązek świadczenia jest objęty wprost ordynacją podatkową czy nie? Ale kryterium ustawowe jest bardzo zawodne. Musimy powiedzieć tak: pańskie prawo pozytywne nie ustanawia granic dla obciążania obywateli, podmiotów gospodarczych świadczeniami, obowiązkiem świadczeń parafiskalnych.<br />
Ogólnie można powiedzieć, że przesłanką stanowienia obowiązków takich świadczeń może być cel, który jest na tyle wyodrębniony spośród celów publicznych, iż wymaga odrębnego zarządzania, odrębnych struktur organizacyjno – prawnych i odrębnych zasad reprezentacji podmiotów zobowiązanych do świadczeń i potencjalnych beneficjantów tych wydatków. A więc mamy daninę parafiskalną. Kiedy można ustanowić? Kiedy jest to a) cel publiczny, b) uregulowany ustawowo, c) cel, który mam cechy odrębne od ogółu celów finansowanych przez państwo lub samorząd.<br />
Jakie są te cechy odrębne?<br />
Ano takie, ze i cel jest jakościowo odmienny i daje się wyodrębnić strukturę organizacyjną (da się powołać jakąś agencję). Chodzi o to, że krąg zobowiązanych i potencjalnych beneficjantów tego urządzenia daję się określić z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa i ich reprezentacji tych, którzy świadczą i tych którzy potencjalnie z tych świadczeń korzystać będą. Ta zasada nie jest w ogóle w polskim prawie pozytywnym przestrzegana bo oznaczałaby to odrębne struktury i zasady reprezentacji w zakresie zarządzania funduszami ubezpieczeń społecznych oraz środkami kas chorych. Na zasadzie reprezentacji parytetowej z udziałem SP obowiązanych do świadczenia i potencjalnych albo w ogóle uprawnionych do korzystania z tych świadczeń. Wtedy byśmy mogli powiedzieć, że jest usprawiedliwione ustanowienie daniny parafiskalnej.<br />
Oddzieliliśmy pojęcie daniny z art.217 od dopuszczalnej, rozkrzewiającej się w naszym systemie prawa quasi – daniny, daniny celowej o której nie ma mowy w art.217.<br />
Danina publiczna jest obowiązkiem , zabezpieczonym przymusem państwa, a więc przymusowy charakter daniny jej ogólne przeznaczenie oraz domniemanie powszechności i pewnej ciągłości tego obowiązku obywatelskiego to są cechy niezbywalne danin o których mowa w konstytucji. Z tego wynika jeszcze jedna kwestia, ze daniny publiczne są realizowane na podstawie ustaw prawa publicznego i stąd obowiązek zapłaty podatku i zobowiązanie podatkowe w sensie konstytucyjnym to co innego niż każde inne zobowiązanie znane prawu publicznego. Choć konstrukcje prawne niewątpliwie zachowują cechy najistotniejsze takie same, bo każde zobowiązanie jest zobowiązaniem. To z faktu iż podmiotem uprawnionym jest państwo lub inny podmiot publiczno – prawny. W polskim prawie państwo bądź samorząd terytorialny, wynika iż konstrukcje prawne nie tylko w zakresie powstawania podatku, jego wygasania ale zabezpieczenia, egzekucji, ustanawiania rozwiązań gwarantujących ściągalność podatków, przenoszenia zobowiązania do jego niszczenia na inne podmioty nie są i nie mogą być analogiczne do rozwiązań prawa zobowiązaniowego, bowiem interes państwa wymaga rozwiązań szczególnych i odrębnych i tylko w tym zakresie możemy powiedzieć, że prawo daninowe jest autonomiczne względem odmiennego prawa zobowiązaniowego. Jeśli odejdziemy od pewnych cech konstytucyjnych daniny to popatrzmy co wynika dla nas z punktu widzenia pojęcia daniny z ordynacji podatkowej. Otóż zakres przedmiotowy ordynacji podatkowej wyrażony przez art.2 pozwala nam stwierdzić jakie świadczenia publiczne uznawane są za takie, które wprost traktowane są jako powinne. Zgodnie z aktualnym brzmieniem tego artykułu z przepisu ordynacji podatkowej stosuje się, przy czym nie jest to wprost definicja daniny jest to definicja daniny na poziomie ustawowym, o którym mowa w art.217, poprzez określenie zakresu przedmiotowego zastosowania wprost i w całości ordynacji podatkowej. Jest to pośrednia definicja.<br />
Zgodnie z tym artykułem co oczywiste ustawą stosuje się do podatków, opłat oraz innych nie podatkowych należności budżetu państwa oraz należności jednostek samorządu terytorialnego do których ustalania bądź określania uprawnione są organy podatkowe. Co wynika z tego bardzo ważnego? Jeśli w ustawie używa się zwrotu językowego w nazwie lub w treści tak jak chodzi o podatek leśny słowa podatek lub opłata to należy domniemywać, że są to daniny publiczne. Chyba, że inne przepisy ustawy lub cechy tej daniny wykluczają ją z grupy danin podlegających ordynacji podatkowej. A więc pierwsze domniemanie, które wynika z tego artykułu, że tam gdzie ustawa, norma prawna używa słowa podatek lub opłata mamy do czynienia z daninami publicznymi.<br />
Do grupy danin publicznych ordynacja podatkowa zalicza także niepodatkowe należności budżetu państwa czyli takie świadczenia publiczno – prawne określone ustawowo, które stanowią dochód budżetu państwa. Jednak tego rodzaju należności jest bardzo wiele i ustawa ordynacja podatkowa zalicza do nich spośród tej grupy tylko te dla ustalenia których właściwe są organy podatkowe. Inaczej mówiąc na poziomie ustawowym poza podatkami i opłatami do danin publicznych zaliczono te co do których właściwymi są organy podatkowe. Nie jest to właściwe przypisanie dlatego, że po właściwości organu poznajemy czy mamy do czynienia z daniną czy nie. Mamy jak gdyby z normy konstytucyjnej uczynioną normę prawa materialnego, która mówi czy to jest danina czy nie.<br />
Rozwiązanie takie jest przyjęte jednak i nie zostało podważone w trakcie dotychczasowych badań. W takim razie właściwość organów podatkowych i tylko organów podatkowych nie jest tutaj możliwa interpretacja rozszerzająca, przesądza czy mamy do czynienia z daniną publiczną w rozumieniu ordynacji podatkowej. Bardzo ważny jest także §2 art.2 który stanowi: „jeżeli odrębne przepisy nie stanowią inaczej przepisy działu III stosuje się również do opłat oraz innych nie podatkowych należności budżetu państwa do których ustalenia bądź określenia uprawnione są inne niż wymienione w §1 organy”. Na gruncie art.2 mamy następujące rozumowanie: po pierwsze są daniny publiczne do których ordynacja stosuje się wprost w całym zakresie. Te daniny na poziomie ustawowym są utożsamione z art.217. Ale ordynacja mówi coś jeszcze innego. Mówi, że są różnego rodzaju niepodatkowe należności i dochody budżetu państwa do których stosuje się przepisy działu III ordynacji , chyba że przepisy stanowią inaczej. Ten §2 wywołuje bardzo wiele kontrowersji. Działanie tego przepisu jest z natury rzeczy ograniczone. Nie tylko jeśli chodzi o składki na dochody parafiskalne czy cła, ale również, że zastrzeżenie w tym paragrafie jest zastrzeżeniem na poziomie ustawowym i każdy nowy przepis ustawy może je w ograniczonym lub całkowitym zakresie derogować. Nie ma znaczenia normatywnego na przyszłość. Art. 2 nie wyznacza ostrej granicy pomiędzy daninami i innymi publiczno – prawnymi świadczeniami. Należy pamiętać, że jest to zasadnicza kwestia, bo ordynacja podatkowa w części ogólnej materialnej zawiera przepisy, które wyraźnie mówią, że zobowiązania płynące z tytułu danin publicznych nie są zobowiązaniami w rozumieniu ogólnym prawa zobowiązaniowego. Wykluczają drogę sądów powszechnych przy sporze o świadczenie itd.. Możemy do tych cech daniny publicznej o której była mowa tutaj dodać właśnie tę kwestię, iż daninami publicznymi są podatki, uzupełnieniami  poza konstytucją, opłaty i inne należności budżetowe państwa lub samorządu terytorialnego dla realizacji których właściwe są organy podatkowe. Taką przyjęto definicję.<br />
Dalsze cechy danin poza ich ogólnym przeznaczeniem – przymusowość, związaniem z obowiązkiem utrzymania państwa, to możemy powiedzieć, że wszystkie następne cechy danin mają charakter wtórny i uzupełniający. Bardzo często wymienia się jako cechę daniny jaj kategorialny charakter, a więc to, że danina publiczna jest ustanawiana dla określonej kategorii podmiotu nie zaś dla indywidualnie i konkretnie dającego się zidentyfikować podatnika. Moim zdaniem to cecha ma wyłącznie historyczny, chodzi tylko o to, że w toku długotrwałej walki politycznej podatki przestały być elementem feudalnych zróżnicowań podmiotowych i stały się, zachowały cechy powszechności.<br />
Natomiast aspekt prawny tzw. kategorialnego charakteru danin pozostał tylko w sensie śladowym w polskim systemie pozytywno – prawnym. Mówimy, że art.217 statuuje tzw. normatywną teorię podatku i innej daniny publicznej. Oznacza to, że daniną publiczną jest tylko taki obowiązek świadczenia publiczno – prawnego który jest statuowany przez ustawę mającą określone cechy. Ustawę, która zarazem jest normą prawno – daninową, podatkową .<br />
Ogólność ciążenia obowiązku podatkowego nigdy nie może być rozumiana w swoim skrajnym ekstremalnym znaczeniu jako nakaz istnienia podatku jedynego, a więc wszystkie podmioty A, które podlegają naszemu porządkowi prawnemu podlegają, ze względu na przedmiot opodatkowania daninie wysokości B.<br />
Należy jednak zważyć że i z tej cechy, moim zdaniem pozaprawną wynikają bardzo istotne cechy konstrukcyjne daniny. Choć oczywiście teoria podatku jedynego jest anachronizmem, jest nie do pogodzenia z polskim systemem konstytucyjnym to jednak z obowiązku powszechności podatku wynikają bardzo określone skutki normatywne. Oznacza to bowiem, że danina ciąży na danej kategorii podmiotów, o których mowa w konstytucji, które charakteryzują się pewną cechę wspólną nazywaną relewantną w stosunku do przedmiotu opodatkowania a pośrednio źródła podatków.<br />
Inaczej mówiąc, z art.217 wynika domniemanie, pewien nakaz do ustawodawcy, żeby traktował jednolicie podmioty, które charakteryzują się pewną cechą wspólną X wynikającą z przedmiotu opodatkowania/ A więc mamy i powinniśmy mieć wiele podatków, ale każda grupa podmiotów objęta tym podatkiem powinna się charakteryzować pewną jednolitą cechą wspólną w odniesieniu do tego co jest objęte przedmiotem opodatkowania. Dlatego też pojęcie ustawy podatkowej w znaczeniu art.217 nie koniecznie musi pokrywać się z pojęciem ustawy podatkowej w znaczeniu techniki legislacyjnej. Można przyjmować i dopuszczalne jest, że w jednej ustawie jako akcie legislacyjnym znajduje się kilka ustaw podatkowych, kilka norm jeśli mamy za każdym razem kategorie podmiotów i kategorie przedmiotów ze względu na który zakres daniny podmiotowy jest określony. A więc mamy główne cechy daniny publicznej – teraz spróbujemy dokonać wewnętrznej klasyfikacji danin.<br />
Konstytucja i ustawa ordynacja podatkowa na plan pierwszy wysuwają podatek jako podstawową fundamentalną część danin publicznych w stosunku do których ustanawiane są cechy innych danin, które są jak gdyby modyfikacją zarazem uzupełnieniem systemu daninowego w stosunku do podatku. To jest prawda, ale zarazem prawda o bardzo ograniczonym zakresie oddziaływania z punktu widzenia orzeczniczego. Należy stwierdzić, iż w polskim systemie prawnym granice pomiędzy podatkami a innymi daninami spełniającymi wymagania z art.217 ulegają bardzo istotnemu zatarciu. Użycie w nazwie ustawy terminu „opłata” lub „podatek” moim zdaniem nie ma ostatecznie przesądzającego charakteru dla oceny o jaką daninę chodzi, a co ważniejsze nie wywiera żadnych poważnych skutków dla podatnika. Podatnikiem jest się, gdy się płaci opłatę i gdy się płaci podatek.<br />
Definicja podatku jest w ordynacji. Natomiast co do opłaty występuje wiele nieporozumień. Ważne jest to co ja powiem.<br />
Po pierwsze zwykle mówimy w oparciu o teorie z XIX wieku, że z opłatą jako danina publiczno – prawną mamy do czynienia wówczas gdy to ustawa prawa publicznego wprowadza obowiązek  świadczenia o charakterze przymusowym, bezzwrotnym, związanym z finansowaniem organu państwa. Jeśli porównamy definicje podatku z tą definicją to możemy teoretycznie uchwycić różnicę zgodnie bowiem z art.6 podatek to „publicznoprawne, nieodpłatne, przymusowe oraz bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz SP”. Zwykle podaje się, że opłata jest to świadczenie wprawdzie bezzwrotne, przymusowe, określone w ustawie prawa publicznego, objęte ordynacją podatkową ale o charakterze odpłatnym. A więc zakłada się pewnego rodzaju wzajemność i tutaj wysuwane są różne teorie tzw. ekwiwalencji publiczno – prawnej, które opierały się w XIX i XX wieku na założeniach, że mamy do czynienia tutaj z pewnego rodzaju odpłatnością, czyli jak gdyby celowym, przyczynowo – skutkowym powiązaniem pomiędzy działaniem państwa, gmin, powiatów, województw a obowiązkiem wniesienia opłaty. Otóż niezależnie od tego czy oceniam te teorie w ten lub w inny sposób możemy powiedzieć, ze te definicje tak sformułowane są bez znaczenia dla polskiego systemu prawa.<br />
Po pierwsze nie mamy do czynienia z żadnego rodzaju ekwiwalencją, odpłatnością w znaczeniu cywilno – prawnym. A więc mówienie, ze jest cena planowo – deficytowa i opłata jako tylko cząstka wzajemnego świadczenia, ponoszenia kosztów wydaje się całkiem nieadekwatne do istniejącego na polskim rynku prawniczym. O inne związki tu chodzi. Opłata jest obowiązkiem ponoszenia świadczenia w związku z czynnością organu. Jest jeden istotny drobiazg prawniczy, ale bardzo dla was istotny, że najczęściej to wniesienie opłaty uruchamia działalność władczą tego organu. Dlatego mówię o specjalnym związku przyczynowo – skutkowym, bo inaczej w sensie prawnym wygląda realizacja obowiązku daninowego przy tak klasycznie rozumianej opłacie i podatku. Podatek muszę wnosić zawsze i o jego bezwzględnym charakterze nie ma co dyskutować. Jeśli chodzi o opłatę to ona jest też bezwzględnie obowiązująca, przymusowa, ogólna jednak istnieje jedno drobne uwarunkowanie najpierw mówimy o opłacie później mówimy o czynności. Co najmniej mówimy równolegle o istnieniu opłaty i dokonywanej czynności. Na ogół o czynności administracyjnej objętej opłatą administracyjną albo opłatą od czynności administracyjnej o której w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Sprawa nie jest taka prosta. Faktem tylko jest to, że obowiązek jej się kształtuje jako warunek wstępny albo równolegle z czynnością władczą organu państwa. Powstaje pytanie. Jak kształtuje się i czy są jakieś konstytucyjne granice kształtowania wysokości opłat ? Czy są jakieś inne niż w przypadku podatków czy nie? Wydawałoby się, że nie, że ustawodawca jest tutaj całkowicie arbitralny do granic w jakiej w ogóle stanowienie danin nie staje się konfiskatą mienia. Tak jak mówiliśmy o związku między art.217 a 64 konstytucji. Tak chyba jednak do końca nie jest. Czy w takim razie użycie w nazwie aktu normatywnego słowa opłata ma jakieś znaczenie normatywne. Niewielkie, bo to nie jest bezwzględny obowiązek, ze opłata nie może być wyższa lub niższa. Otóż nie ma ogólnego pojęcia opłaty administracyjnej. Zawsze ta opłata powinna być w jakiś sposób związana z charakterem danej czynności. To nie oznacza, że jeżeli się powie, że odwołanie może być wniesione po uiszczeniu opłaty w formie znaków skarbowych, bo to nie oznacza, że odwołanie do II instancji ma taki ciężar gatunkowy, ze trzeba wnieść większą opłatę bo bardziej się organy napracują. Nie chodzi o zwrot „kosztów” działania administracji, takie rozumowanie byłoby za proste. Ale jakiś śladowy związek normatywny istnieć musi. Nieuzasadnione byłoby np. wnoszenie opłat od koncesji tylko z tego tytułu, że ustawodawca uznaje, ze koncesji na działalność lotniczą są bardziej lukratywne i dlatego powinny się wiązać z większymi opłatami. Wydaje się, że opłata jakiejś cechy z nazwy „opłata”, a nie podatku musi zachować, ale w polskim systemie prawnym te związki które pozwalają nam odróżnić opłatę od podatku mają charakter pośredni i nie wymierny w bezwzględnych kwotach wysokości opłaty. Chyba, że konstrukcja władzy w sposób rażący, ewidentny nie nawiązuje do tego związku wywołanie lub równoległa czynność wniesienia opłaty z czynnością  organu państwa.<br />
Sytuacja jest prosta kiedy mamy do czynienia z opłatami za czynności administrującego państwa, za czynności władcze, jednostronnie określone. Czy one się wiążą z odwołaniem czy wiążą się z zezwoleniem budowlanym, czy z uzyskaniem koncesji. W każdym państwie system danin owy ma charakter historyczny i nigdy wg prostych reguł się nie zmienia. Tak to jest. Powstaje pytanie: jak traktować opłaty związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości? Czy mieszczą się w takiej definicji opłaty o jakiej tutaj mówiliśmy? Niezależnie od tego, czy są objęte ustawą ordynacja podatkowa czy się mieszczą w art.217? Z jednej strony nie mówią o tym, że te opłaty są jednorodne, dotyczą różnego rodzaju czynności sadowych. W takim razie powstaje pytanie, no jest to świadczenie publiczno – prawne bo ta część ustawodawstwa dotyczącego wymiaru sprawiedliwości wg mnie niewątpliwie należy do prawa publicznego, choć dotyczy postępowania przed sądami powszechnymi i odpowiednio NSA. Ten obowiązek wniesienia wykazuje elementy związku przyczynowego o których tutaj mówimy, wreszcie następują tu te cechy opłat, które się ukształtowały historycznie, a więc to, że opłata ma na celu jak gdyby pewne miarkowanie aktywności obywateli w zakresie naruszania spokoju organu państwa. Nadmierna aktywność obywateli w tym względzie może powodować pieniactwo. Otóż sprawa nie wygląda tak prosto. Należy pamiętać, że konstytucją gwarantuje każdemu prawo do sądu a w niektórych sprawach gwarantuje dwuinstancyjność sądu. Istnienie opłat sądowych jest ugruntowane w tradycji większości europejskich państwa. No to jeżeli istnieje prawo do sądu, gwarantuje dwuinstancyjność rozpoznania każdej sprawy, nie tylko cywilnej czy karnej lecz i administracyjnej to w takim razie należy rozważyć czy istnienie takich opłat nie pozostaje w sprzeczności z tymi zasadami konstytucyjnymi. Należy pamiętać także, że i konwencje międzynarodowe ustanawiają pewnego rodzaju ograniczenia co do wysokości opłat sądowych. Muszą one być ustanawiane w takiej wysokości, żeby nie wyłączać dostępności do sądu czy do organu administracji. Nie mogą one stanowić tzw. zapory ekonomicznej w realizacji praw obywatelskich: prawa do sądu i co najmniej dwuinstancyjności sądu. Ustanowione są ograniczenia materialne co do wysokości tych opłat. W ostatnim czasie po nowelizacji ustawy o TK, zostały w ogóle zniesione opłaty od skargi konstytucyjnej. Moim zdaniem słusznie. Oczywiście dochodzą koszty adwokackie, dlatego, że skarga musi być sporządzona przez osoby uprawnione w świetle tej ustawy.<br />
Sumując – choć opłaty sądowe związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości wykazują wiele spraw wspólnych z opłatami o których mowa w ordynacji podatkowej nie mogliśmy ich uznać za daniny w rozumieniu art.217 konstytucji. Nie można bowiem przyjmować, iż opłaty te służą na utrzymanie państwa, wymiaru sprawiedliwości. Nie można konstytucyjnie przyjmować, że zostanie wydzielona część ogromna budżetu – budżet wymiary sprawiedliwości. Dlatego, że wymiar sprawiedliwości jest celem ogólnym, publicznym nie dającym się wyodrębnić, zaś wysokość opłat sądowych musi być ustanawiana z uwzględnieniem zakazu zapory ekonomicznej dostępności usługi. Chodzi nie tyle o to, że każdy może, ale musi być tak, żeby każdy mógł dochodzić swego prawa przed sądem. Art.113 k.p.c. w każdej procedurze istnieją możliwości zwolnienia od ponoszenia w całości lub w części kosztów sądowych. Umiarkowane one są tymi względami o których tutaj mówimy. Sytuacją osobistą osoby wnoszącej pozew, a zarazem jej zdolnością do ponoszenia kosztów przy uwzględnieniu tego, że powinna ona mieć prawo do sądu. Czy tak jest w praktyce to jest już zupełnie inna sprawa. Jeżeli mamy nieodzowne elementy konstrukcyjne przez to zdefiniowane stosunku prawno – podatkowego, tzw. Elementy konieczne i już też właściwe każdej daninie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prawo.tukir.info/praktyka-i-racjonalne-granice-pomiedzy-daninami-z-art217-konstytucji-a-tymi-dochodami-parafiskalnymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogólne prawo daninowe</title>
		<link>http://www.prawo.tukir.info/ogolne-prawo-daninowe/</link>
		<comments>http://www.prawo.tukir.info/ogolne-prawo-daninowe/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 19:49:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prawo daninowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.prawo.tukir.info/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[Po pierwsze musimy powiedzieć o pojęciu daniny publicznej w rozumienia konstytucji i ordynacji podatkowej. Powiedzmy sobie jakie elementy definicji daniny publicznej wynikają z konstytucji. Niewątpliwie jest to obowiązek obywatelski utrzymania własnego państwa, a więc zakładający w pewnym sensie abstrakcyjnym stałość i powtarzalność tego obowiązku jak długo państwo trwa. Następnie możemy powiedzieć, iż celem daniny jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po pierwsze musimy powiedzieć o pojęciu daniny publicznej w rozumienia konstytucji i ordynacji podatkowej. Powiedzmy sobie jakie elementy definicji daniny publicznej wynikają z konstytucji.<br />
Niewątpliwie jest to obowiązek obywatelski utrzymania własnego państwa, a więc zakładający w pewnym sensie abstrakcyjnym stałość i powtarzalność tego obowiązku jak długo państwo trwa. Następnie możemy powiedzieć, iż celem daniny jest utrzymanie państwa – jest to cel ogólny alimentacyjny. A więc celem daniny publicznej jest jej przeznaczenie ogólne na utrzymanie państwa. W niektórych innych konstytucjach np. niemieckiej widzi się, że daniny publiczne to te, które stanowią dochód budżetu państwa, a budżet państwa jest odzwierciedleniem ogólnych potrzeb podatkowych państwa. Jestem też zdania, iż daniny publiczne co do zasady stanowią dochód budżetu państwa, bo tak należy rozumieć przeznaczenie ogólne danin.<br />
Przeciwieństwem przeznaczenia ogólnego daniny byłby, jeśli będzie dopuszczalny, jej celowy charakter. A więc taka danina, które by służyły na cel publiczny, nie ma bowiem danin, które by służyły na cele prywatno – prawne. A więc taka danina, która wprawdzie służy na cel publiczny ale z góry ustawowo określony. Trzeba od razu powiedzieć, że są państwa w których istnienie danin celowych jest konstytucyjnie wykluczony. Nasza konstytucja zachowuje w tym względzie powściągliwość i nie wypowiada się w sposób zdecydowany choć domniemywać należy, że zasadą jest ogólne przeznaczenie danin, a wyjątkiem mogłoby być ich celowe przeznaczenie.<br />
W takim razie jeśli jakaś ustawa przewiduje, iż cel publiczny będzie realizowany za pomocą świadczeń publiczno – prawnych przeznaczonych na ten cel, określonych w ustawie prawa publicznego i realizowanych w trybie publiczno – prawnym to możemy powiedzieć, ze mamy do czynienia z tzw. dochodem parafiskalnym, a więc takim, który istnieje obok ogólnego systemu dochodów państwa. Taki charakter w polskim systemie mają daniny celowe, takie jak składki na Fundusz Pracy, na ubezpieczenia społeczne, a w dużej mierze także składki na ubezpieczenia zdrowotne w zakresie zarządzania którymi kasy chorych mają status publiczno – prawnym.<br />
A więc danina to świadczenie publiczno – prawne na utrzymanie państwa o przeznaczeniu ogólnym, ale mogą także w naszym systemie i występują daniny na urządzenia, cele publiczno – prawne funkcjonujące obok systemu budżetowego. Są to cele publiczne, daniny są obowiązkowe ale nie są daniny o których mowa wprost w ordynacji podatkowej. Należy pamiętać, że podział na daniny te w rozumieniu ogólnym oraz daniny celowe są jednym z najważniejszych a zarazem najtrudniejszych podziałów w doktrynie i w praktyce prawniczej. Bowiem należy pamiętać, iż tego rodzaju daniny, które nie zasilają budżetu państwa a stanowią dochody odrębnych podmiotów publiczno – prawnych dezintegrują gospodarkę finansową oraz bardzo wydatnie zwiększają ciężar daninowy przy ograniczonej kontroli politycznej. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prawo.tukir.info/ogolne-prawo-daninowe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

